Atrakcje
➡️ Wspinaczka na Carstensz Pyramid 4884 m – najwyższy szczyt Australii i Oceanii
➡️ Ostatnie prawdziwie dzikie trekkingi przez dziewiczą dżunglę
➡️ Niezwykłe kultury – Papuasi
➡️ Miejsca: Jakarta, Bali, Papua, Timika
➡️ Lot helikopterem nad dżunglą
Decydując się na udział w naszej wyprawie możesz skorzystać w atrakcyjnej cenie ze wsparcia dr. Roberta Szymczaka – MedEverest w postaci:
✅ dostępu do szkolenia online WYSOKOGÓRSKA PIERWSZA POMOC
✅ pakietu MEDYCZNY PAKIET WYPRAWOWY.
Więcej informacji udzieli nasz niezawodny team!
O wyprawie
Jeśli marzysz o miejscu gdzie nie ma wycieczek, turystów, telefonów komórkowych, internetu…kontaktu ze światem, gdzie żyją ostatnie nie dotknięte cywilizacją kultury – jedź z nami na Nową Gwineę!
Carstensz Pyramid 4884 m
Carstensz Pyramid 4884 m, góra zwana również Puncak Jaya (z indonezyjskiego – Szczyt Zwycięstwa) jest najwyższym szczytem świata leżącym na wyspie, najwyższym w Indonezji i całej Australii i Oceanii, a tym samym najwyższym między Himalajami, a Ameryką. Szczyt ten zaliczany jest również do rozszerzonej wersji Korony Ziemi. Puncak Jaya swoją „międzynarodową” nazwę zyskał od imienia holenderskiego podróżnika Jana Carstensza. To on w 1623 roku prawdopodobnie jako pierwszy Europejczyk zobaczył górę i odkrył na jej stokach lodowiec. Przez następne stulecia, aż do XIX wieku uczeni powątpiewali w jego odkrycie. Nie wierzyli, że w pobliżu równika mogły uchować się jakiekolwiek lodowce. I choć ów lodowiec dawno już zanikł, rejon Gór Śnieżnych, na terenie których znajduje się Carstensz Pyramid jest jedynym miejscem w Indonezji, gdzie wciąż zdarza się zobaczyć śnieg.
Góra długo czekała na swojego pierwszego zdobywcę, bo udało się tego dokonać dopiero legendarnemu Heinrichowi Harrerowi – pierwszemu człowiekowi, który pokonał Północną Ścianę Eigeru. Na wierzchołku Piramidy Carstensza stanął 13 lutego 1962 roku. Był to zatem przedostatni zdobyty przez człowieka szczyt Korony Ziemi. Pierwszym Polakiem, który zdobył Carstensz Pyramid był Jerzy Kostrzewa. Miało to miejsce 12 lipca 1999 roku. Eksploracja masywu należy do najbardziej wymagających na świecie. Góra jest trudno dostępna zarówno pod względem technicznym jak i jej położenia polityczno-geograficznego.
Pod względem technicznym, najpierw czeka nas kilkudniowa przeprawa przez gęstą i dziewiczą dżunglę, a następnie gdy już się przez nią przedrzemy czeka na nas ponad 600 m ściana nachylona pod kątem 70 stopni, na którą trzeba się wspiąć, aby zdobyć szczyt. Skały tutaj są niezwykle szorstkie i ostre. Pod tym względem jest to najtrudniejszy szczyt do zdobycia ze wszystkich szczytów wchodzących w skład Korony Ziemi.
Na ten moment jednak większym problemem może okazać się samo dostanie pod górę. Piramida Carstensz położona jest w rejonie, gdzie zamieszkują rdzenni mieszkańcy- Papusi, którzy jeszcze kilkadziesiąt lat temu słynęli z ludożerstwa i prowadzili plemienne, rytualne walki. Choć aktualnie i oficjalnie kanibalizm w tych rejonach nie jest już praktykowany to rejon ten nadal jest podany na różnego rodzaju konflikty, w tym polityczne. To właśnie te konflikty powodują, że raz jest łatwiej dostać wszelkie niezbędne pozwolenia na zdobywanie szczytu, a raz jest to wręcz niemożliwe.
Wyprawa helikopterem do Base Camp 4273 m
Aktualnie uważamy, że najlepszą i najbezpieczniejszą opcją wyprawy jest wyprawa z przelotem helikopterem z Timika do Base Camp 4273 m pod Piramida Carstensz. Dodatkowo opcja ta pozwoli na skrócenie wyprawy, oraz uniknięcie problemów związanych z lokalnymi konfliktami, które potrafią wybuchnąć z dnia na dzień krzyżując nam plany, w momencie, gdy już wyprawa będzie trwała. Ponad to lot ponad drzewami dżungli dostarczy nam niezapomnianych wrażeń i trochę adrenaliny. 🙂 Base camp znajduje się ok 0,5 km od ściany Piramida Carstensz i to właśnie lądowanie przed ponad 600 m ścianą dostarczy nam najwięcej emocji.
Planując wyprawę do Nowej Gwinei- drugiej największej wyspy na Ziemi trzeba być przygotowanym na różne niespodzianki. Nie mniej jednak będzie to wyprawa życia, której nigdy nie zapomnimy, a satysfakcja ze zdobycia szczytu będzie nie do opisania. Od karczowania i przedzierania się przez dziewiczą i gęstą dżunglę poprzez wspinaczkę na Piramida Carstensz. Zobacz świat jakiego nie pamiętasz – bez technologii. Pamiętaj Nie tworzymy sztucznych i sztywnych rozwiązań. Każdy program powstaje i zmienia się przy Twoim udziale!
Wymagania
- Zalecane szczepienia:
tężec, żółtaczka A i B, BTP – błonnica, tężec, polio - przygotowanie fizyczne
- paszport ważny co najmniej 6-mcy
- apteczka
Przewodnicy wyprawy
Materiały dodatkowe
Wypełnij pełny formularz zgłoszenia:
Dla osób dolatujących indywidualnie:
Rozpoczęcie wyprawy: DENPASAR (Bali)
Zakończenie wyprawy: DENPASAR (Bali)
Dzień 1: Wylot z Polski
Spotkanie na lotnisku 2 godziny przed odlotem. Przelot łączony do Timiki na indonezyjskiej części Papui Nowej Gwinei. Z reguły lot jest niezwykle długi z co najmniej trzema przesiadkami i jest to nie do uniknięcia. Sama podróż ze stolicy Indonezji położonej na wschodzie tego kraju do Timiki na zachód trwa 8-9 godzin. Wylatując z Polski w sobotę popołudniu i później należy się spodziewać lądowania w Timice w poniedziałek rano – trzeciego dnia wyprawy.
Dzień 2: Dżakarta – Denpasar | Makasar – Timika
W podróży. Z reguły do Dżakarty bądź Denpasar można się dostać z jedną przesiadką przez różne miasta Europy, ale nie znajdziemy stąd bezpośrednich lotów do Timiki. Będzie niezbędna jeszcze jedna przesiadka – najczęściej w Makasar a z niej prawie trzygodzinny lot do Timika – małego, ale za to ważnego miasta na Papui. Po raz pierwszy zetkniemy się z lokalnym ludem Papuasów, choć tutaj będą wyglądać i funkcjonować jak cywilizowani ludzie 🙂
Dzień 3: Przylot do Timiki z samego rana – 30 m
Lądujemy w Timika na wysokości 30 m nad poziomem morza. Zakwaterowanie w dobrym co najmniej 4-gwiazdkowym hotelu. Z reguły hotel dysponuje wszelkimi udogodnieniami – siłownią, basenem i rozbudowaną przestrzenią społeczną. W Timice poza bardzo dobrym jedzeniem w restauracjach i licznymi kafejkami niewiele jest atrakcji mogących przykuć uwagę. Dzień spędzamy na odpoczynku po długiej podróży. Na pewno da się we znaki 8 godzinne przesunięcie czasu i większość dnia prześpimy. W Polsce 8 rano to w Timice już 16ta. Pod wieczór odwiedzi nas zespół lokalnych przewodników przeprowadzić odprawę oraz sprawdzić posiadany ekwipunek i sprzęt wspinaczkowy. Dokładna check-lista uchroni nas przed niespodziankami.
Dzień 4: Lot śmigłowcem do Base Camp Carstensz 4273 m
Te loty to już legenda tej góry. To nie jest tak, że przyjedziemy na lotnisko o 5-tej rano i wpakujemy się do śmigłowca. To jest tak, że możemy przez kilka dni z rzędu nie załapać się na lot. Jeśli mamy szczęście i wszystko przebiegnie sprawnie to przed nami ekscytujący dzień, który zaczniemy od lotu helikopterem ponad Papuą Nową Gwineą. Początkowa faza lotu pozwoli nam podziwiać nizinny krajobraz lasów deszczowych i rozlewisk przeogromnych rzek Żółtej Doliny. Na horyzoncie czekać już będą na naszą kapsułkę 😉 nierzadko ośnieżone szczyty niesamowitych Gór Śnieżnych. Wznoszą się nagle z poziomu niemal zera metrów na 4400 m i więcej. Z pokładu śmigłowca robi to niemożliwe wręcz wrażenie. Po około 30 minutach lotu wbijamy się w jedną z dolin i przelatujemy nad górniczym miastem, które nie przypomina w niczym tych papuaskich, a chwilę później już wznosimy się ponad kopalnią Grasberg – największą kopalnią złota na Ziemi i bodajże trzecią co do wielkości w wydobyciu miedzi. Ten obraz kilkusetmetrowej głębokości zatarasowanej dziury w ziemi dosłownie zwala z nóg. W tym momencie helikopter po raz pierwszy zmieni kierunek i wtargnie w wąską dolinę, na końcu której ujrzymy lodowiec… TAK! – lodowiec na Papui Nowej Gwinei, leżącej na równiki, tropikalnej wyspie – drugiej co do wielkości wyspie świata.
Wylot śmigłowcem planowany jest tylko na godziny wczesnoporanne. Tuż po 11tej a w górach nawet wcześniej, tropikalny charakter wyspy przynosi intensywne deszcze, które mają w zwyczaju zdarzać się 😉 365 dni w roku. Zwracamy na to uwagę, by planując wyprawę na Carstensz Pyramid 4884 m nie kierować się prognozami pogody. Zawsze będą takie same. Góra jest otwierana dwa razy do roku (max 3) administracyjnie i specjalnego przebierania w terminach i tak nie ma. W Base Camp 4273 m lądujemy po 45 minutach lotu, tuż pod ponad 600 m ścianą Puncak Jaya, na którą będziemy się wspinać w kolejnych dniach wyprawy. Może nie od razu, ale po chwili poczujemy to, że na wysokość bazy rodem z Himalajów albo tej spod Aconcagui (Plaza de Mulas to 4300 m, a wędrówka tam trwa 3 dni) przylecieliśmy z plaży nad Oceanem 0 metrów w 45 minut 😉 Nie może to pozostać obojętne dla organizmu i nie pozostanie, dlatego ten dzień spędzamy na poprawę samopoczucia i aklimatyzacji. Mamy na to cały dzień ponieważ, jeśli udało nam się polecieć do bazy to, lądowaliśmy w niej najprawdopodobniej przed 8 rano.
Dzień 5: Base Camp 4273 m – aklimatyzacja
Z racji tego, że w dniu poprzednim wylądowaliśmy od razu na prawie 4300 m, dzisiejszy dzień będzie kolejnym dniem aklimatyzacyjnym – damy naszym organizmom dodatkowy dzień na zaadoptowanie się do warunków panujących na dużej wysokości. W ramach przygotowań do akcji szczytowej, która jest wspinaniem ułatwionym linami poręczowymi wykonamy kilka ćwiczeń ze sprzętem wspinaczkowym na pobliskich skałach. Czeka nas kilka podejść z użyciem jumara i kilka samodzielnych zjazdów pod okiem lidera i lokalnych przewodników.
Piramid Carstensz Base Camp jest na szczęście niezwykle urokliwym miejscem. Baza jest rozbita w sposób miły dla oczu na planie prostokąta, a przy tym dobrze zorganizowana. Położenie tuż pod samą ścianą Piramidy pozwala nawet dostrzec słynny most linowy, po którym przechodzą wspinacze w drodze na szczyt. Zaledwie kilka minut spaceru dnem doliny dzieli nas od dwóch górskich jeziorek z widokiem na lodowiec Jaya. W bazie jest kilka mes, w których można zabijać czas… Starlink na pewno nam w tym pomoże, a przepustowość internetu jest lepsza niż w Timice. Co ważne, krzesła w mesach są z oparciami, a zrozumie to tylko ten, kto ma za sobą kilka poważnych wypraw, podczas których ani przez chwilę nie zaznał oparcia dopóki nie położył się w namiocie na materacu 😉
Dzień 6: Atak szczytowy Carstensz Pyramid 4884 m
Pobudka o 1 w nocy z planem na wyjście ok godziny 2. Symboliczne śniadanie, a następnie wyruszamy pod ścianę. Zajmie nam to maksymalnie 20 minut. Po tym czasie zacznie się wspinaczka nieprzerwanie do szczytu najwyższej góry Australii i Oceanii. Ściana Carstensza jest przygotowana i zabezpieczona pod wspinaczkę licznymi linami poręczowymi – każda w innym stanie. Towarzyszący nam przewodnicy będą wskazywać tą właściwą i bezpieczną linę zarówno do wpięcia się jumarem jak i później ósemką do zjazdów. W drodze na grań miniemy trzy platformy czyli miejsca gdzie można chwilę odsapnąć, napić się herbaty z termosu czy zjeść batona energetycznego, pomiędzy nimi w zasadzie tylko lufa. Na grań szczytową wyprowadza nas najbardziej spektakularny, w zasadzie pionowy 50 metrowy wyciąg, pod stopami gdzieś daleko poniżej będą widoczne namioty bazowe… robi to wrażenie. Po osiągnięciu grani czeka nas jeszcze prawie godzina wspinaczki, trawersy, wąskie przejścia a nawet przeskoki ze skały na skałę, a wszystko to wystawione na niesamowitą ekspozycję. Na tym odcinku trafiamy na najsłynniejsze miejsce na Carstenszu, które niegdyś było tyrolką a obecnie jest mostem linowym nad przepaścią. To stąd pochodzi najwięcej zdjęć i relacji. Nie jest to trudny fragment trasy, ale najbardziej charakterystyczny i niepowtórzony na żadnej innej spośród liczących się gór świata. Po przejściu mostu do właściwego szczytu zostaje nam około 45 minut. Przy dobrych warunkach na wierzchołku Carstensz Pyramid 4884 m powinniśmy stanąć przed 8 rano. Szczyt najwyższej wyspiarskiej góry świata jest bardzo przyzwoicie oznaczony. Nie ma tu wielkich tablic przypominających billboardy ;), słupów czy sztandarów. Jest tak jak powinno być – 'herb’ z nierdzewki z nazwą góry i wysokością przykuty do najwyższej skały, niewielki ale wystarczająco duży z bardzo wyraźnym napisem. Przy dobrej pogodzie czekają na nas piękne widoki na szczyty Gór Śnieżnych wznoszące się ponad tropikalne lasy Papui, pozostałe lodowce i głębokie doliny. Bez trudu dostrzeżemy wybrzeże, ocean oraz Timikę. Po zdobyciu szczytu wracamy do base campu powoli, zjeżdżając na linach aż do podstawy ściany. Na zjazdach wymagana jest pełna koncentracja – tu nie ma miejsca na błędy. Zejście z góry zajmie nam prawie tyle samo czasu co wejście tj. 5 godzin na szczyt i ok 4,30 w dół. Wolniejszym może cała akcja zająć 12 godzin, a słyszeliśmy, że najdłuższe wejścia trwają nawet 17 godzin. Pamiętajmy, że jest to tylko 620 metrów… a w zestawieniu z czasem daje to pogląd na trudności z jakimi trzeba się mierzyć zdobywając Carstensz Pyramid.
Dzień 7: Lot Helikopterem z Base Camp do Timika
I tu może zacząć się zabawa. Przy dobrych warunkach pogodowych zostaniemy odebrani z bazy i wrócimy helikopterem do Timika. Jeżeli będzie taka możliwość już w dniu dzisiejszym możemy od razu polecieć na Bali albo w drogę powrotną do Polski. Nie zawsze jest tak kolorowo. Jedyną drogą powrotu jest śmigłowiec. Z uwagi na pogodę nie zawsze lata. Bywają dni kiedy przyleci tylko raz albo wcale. Maksymalnie możliwe jest zrobienie czterech kursów. Ta chimeryczność prowadzi do tego, że po naszym zejściu do bazy może się okazać, że część osób z poprzednich dni nie wyleciała i kolejka jest długa. Pierwszeństwo jest liczone momentem zejścia ze szczytu.
Z reguły po powrocie do Timiki świętujemy zdobycie Piramidy Carstensza i zostajemy tam na jeszcze jedną noc. Bywa, że towarzyszą nam piloci śmigłowców oraz kadra lokalnych agencji wspomagająca nasze wyprawy. Na pewno są powody do radości, czasem większe z wydostania się z bazy 😉 niż ze zdobycia szczytu, ale liczy się takie wykorzystanie czasu, by ta ekscytująca wyprawa utrwaliła się w naszej pamięci.
Dzień 8: Przelot na Bali
Jeśli udało nam się szybko opuścić base camp to znaczy, że zyskaliśmy dodatkowe dni. Lecimy do Denpasar na Bali na wymarzony odpoczynek na białych plażach. Mamy tu kilka dni i wykorzystanie ich możemy sobie zaplanować dowolnie. Zagospodarowanie tego czasu można ustalać wspólnie podczas dni spędzonych w górach. Zdarzył się plan, by w dwa-trzy dni zdążyć polecieć do Sydney i zdobyć Górę Kościuszki, tym samym w pełni zamknąć projekt najwyższej góry Australii i Oceanii. I jest to możliwe zrobić to w 3 dni.
Dzień 9-11: Dni rezerwowe
Na całą wyprawę koniecznie trzeba mieć przynajmniej 2-3 dni zapasowe na wypadek złej pogody i obfitych opadów, czy problemów technicznych. Większość Papui Nowej Gwinei pokryta jest przez gęste lasy deszczowe co w tej strefie klimatycznej sprawia, że średnio 80% dni w roku jest tutaj deszczowych, a w górach 95% dni w roku niezależnie od miesiąca w jakim się wybierzemy. Opady nie trwają bez przerwy, a raczej chodzi o to, że nie ma ani jednego dnia bez deszczu. To może być tylko 30 minut, może się zdarzyć wyłącznie w nocy, a może tak trwać bez końca. Zasada jest taka, że nie ma żadnych zasad ;))
Rezerwację przelotów z Polski na tą wyprawę dokonuje się na zupełnie innych zasadach niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni na co dzień. Kluczową sprawą jest ograniczenie ryzyka związanego z wielokrotnym przebukowaniem lotów powrotnych.
Dzień 12: Wylot do Polski
W zależności od miejsca, z którego przyjdzie nam wracać oraz godziny wylotu – przejazd na lotnisko i wylot w stronę kraju. Jeśli będzie to szybki powrót po akcji górskiej z Timiki to najpewniej wylot będzie w godzinach przedpołudniowych do Dżakarty z międzylądowaniem w Makasar. Pod wieczór z kolei lot w stronę Europy. Doganianie dnia przez przesunięcie czasu powinno sprawić, że następnego dnia rano zameldujemy się na lotnisku w Warszawie albo innym mieście docelowym naszej podróży powrotnej.
Dzień 13: Lądowanie w kraju
Lądujemy w docelowej destynacji.
____________________________________________________________________
Trekking pod Carstensz Pyramid nie jest obecnie praktykowany. Niesie za sobą sporo nieprzewidywalnych zagrożeń, aczkolwiek mógłby być wielką przygodą. Przypominałby drogę pierwszych zdobywców Carstensza 4884 m oraz poszukiwaczy złota, którzy natrafili na największe złoża na Ziemi. W obecnej chwili nawet gdyby udało się zorganizować taką ekspedycję to jej cena znacznie przewyższyłaby koszty korzystania ze śmigłowców. Kilkanaście lat temu, kiedy to helikopter na Papui był wyłącznie od armii i musiał być transferowany z innej części Indonezji drogą morską – było odwrotnie. Opłacalna była wyłącznie piesza wędrówka przez lasy deszczowe trwająca 7 dni w jedną stronę, a i tak kosztowała wtedy abstrakcyjne pieniądze.
Ekspedycja na Carstensz jest jedyną znaną nam wyprawą, której cena spadła niemal o połowę, od kiedy na stałe na wyspie zawitały śmigłowce kontraktowane na obsługę wspinaczy zmierzających po Koronę Ziemi.
opcjonalnie: program trekkingu
Dzień 4: Suanggama 2018 m
Na początek dnia przed nami kolejny krótki, tym razem godzinny lot do wioski Sugapa 2244 m. Lot odbędzie się w większości czasu nad lasem deszczowym, przez którym będziemy przedzierać się w trakcie trekkingu. Da nam to możliwości podziwiania dżungli z góry. Na koniec lotu czeka nas lądowanie na wyboistym pasie startowym, gdzie z pewnością przywita nas ciekawska miejscowa ludność. Spotkamy tutaj już ” prawdziwych” Papusów, nieskażonych jeszcze cywilizacją. Następnie czeka nas godzinny przejazd motorem do ostatniej wioski na naszej trasie oraz naszego pierwszego obozu podczas trekkingu Suanggama 2018 m.
Dzień 5: Salt Factory Camp 2380 m
Po śniadaniu rozpoczynamy pierwszy dzień trekkingu. Na początek schodzimy do koryta rzeki, by podążać wzdłuż jej linii wznosząc się nad nią i opadając. Po drodze miniemy niewielki dom, który będzie fabryką soli. Od tego miejsca do naszego campingu w środku dżungli dzielić już nas będą dwie godzinny trekkingu. W tym dniu do przejścia będzie ok 15 km, co nie powinno nam zająć dłużej niż 6-8h wędrówki. Szanse, że złapie nas tutaj deszcz są ogromne, w końcu jesteśmy w samym środku lasu deszczowego.
Dzień 6: Indisaga Camp 3230 m
Przed nami najbardziej wyczerpujący dzień spośród wszystkich trekkingowych dni. Do przejścia będzie bowiem 17 km, przez gęstą dżunglę z grząskim, bagiennym podłożem. Na początek wędrówki czeka nas strome podejście pod górkę, by następnie zejść w dół i znów się wdrapać na kolejne wzniesienie, na którym będzie niewielki camp – Blind’s Camp, gdzie zrobimy krótką przerwę na odpoczynek. Po przerwie wyruszamy dalej na ostatnie 2-3 godziny trekkingu w dzisiejszym dniu. Trasa znów biec będzie ostro pod górkę, lasem deszczowym, który pod koniec nagle się skończy i odsłoni dużą polanę, na której będzie nasz obóz Indisaga Camp 3230 m. Całość drogi zajmie nam ok 8-10 godzin.
Dzień 7: Ebay Camp 3584 m
Przez pierwszą godzinę trekkingu wędrować będziemy rzadkim i „otwartym’ lasem, który doprowadzi nas do grzbietu oddzielającego pierwszą dolinę od kolejnej już właściwej doliny. Wędrując grzbietem przez ok 2-3 godziny dochodzimy do naszego przedostatniego obozu. Wędrówka zajmie nam dzisiaj 6-7 godzin i pokonamy ok 11 km.
Dzień 8: Nasidome Camp 3734 m
Schodzimy do przepięknej doliny, gdzie dziki krajobraz przeniesie nas miliony lat wstecz, do czasów gdy po lasach wędrowały wielkie starożytne bestie. Na dnie doliny docieramy do rzeki, którą następnie przekraczamy kamiennym mostem. Od tego miejsca znów czeka nas podejście w górę na kolejny grzbiet doliny gdzie dotrzemy do ostatniego obozu Nasidome Camp 3734 m przed Base Camp 4273 m i przełęczą New Zealand. Odległość jaką mamy dzisiaj do pokonania wynosić będzie 13 km, czyli przed nami jakieś 6-7 godzin wędrówki.
Dzień 9: Base Camp 4273 m
Dzień pełen wrażeń, bowiem w dniu dzisiejszym, aby dość do Base Camp mamy do pokonania przełęcz New Zealand, która będzie przepustką wspinaczkową o długości 50 m. W deszczowy dzień będzie trzeba bardzo uważać na śliskie kamienie. Po przejściu przełęczy schodzimy do właściwego obozu Base Camp 4273 m, który leży u stóp Carstensz Pyramid. Trasę 8,5 km pokonamy w 6-7 godzin.
Dzień 10-12: Wspinaczka na Carstensz Pyramid 4884 m
Około godziny 2 nad ranem, po zjedzeniu wczesnego śniadania wyruszymy na ścianę Carstensz Pyramid. Na całej wysokości ściany wzdłuż biegnącej ścieżki przymocowane są liny, do których wystarczy się podpiąć. Po 5-7 godzinach wspinaczki na szczyt docieramy ok 7-9 rano. Po ok 30 minutach odpoczynku i podziwianiu nieziemskich widoków przy dobrej pogodzie rozpoczynamy zejście, a raczej w głównej mierze zjazd na dół. Na zdobycie szczytu mamy dwa dodatkowe dni na wypadek niepogody w pierwszym dniu wspinaczki, bądź gdyby trekking w dniach poprzednich przedłużył się.
Dzień 13 -16: Powrót do Supaga 2244 m
Wracamy do wioski Supaga 2244m. Wędrować będziemy tą samą trasą, która doprowadziła nas do Piramidy Carstensza.
Dzień 17: Lot na Bali
Przed nami dwa krótki loty. Pierwszy godzinny lot do Timiki, a następnie 3 godzinny lot powrotny na Bali. Wieczorem świętujemy zdobycie szczytu.
opcjonalnie: w ramach wypoczynku po trudach wyprawy istnieje możliwość przedłużenia pobytu na Bali o dowolną ilość dni.
Dzień 18: Wylot do Polski
W zależności od ilości dni spędzonych na Bali, powrót przypadnie na wybrany przez nas dzień. Z reguły wyloty w kierunku Europy z Denpasar przypadają na godziny przedpołudniowe, a lądowania w Europie są dnia następnego do południa.
Dzień 19: Przylot do kraju
Lądowanie w kraju docelowym.
Noclegi
Przewidujemy noclegi w hotelach i namiotach.
Uwagi
Wyprawa trudna! Mogą się zdarzyć sytuacje nieprzewidywalne!
Wyjątkowo ważny jest odpowiednio dobrany ekwipunek!
Wydłużony pobyt w Timice z powodów, na które nie mamy wpływu można uatrakcyjnić wybierając się na wycieczkę połączoną z rejsem wzdłuż wybrzeża Papui do wioski rdzennych Papuasów znajdującej się na ujściu rzeki do Oceanu Spokojnego. Atrakcja trwa w zasadzie cały dzień. Pamiętajmy tylko… oni kiedyś zjadali ludzi 😉 więc nie zbliżajmy się do kadzi z zupą ;)))
Cena wyprawy
Obejmuje
✅ Organizację i logistykę wyprawy
✅ Fachową pomoc przy zakupie biletów lotniczych do Timiki – doradztwo / pośrednictwo w zakupie
✅ Instrukcje i doradztwo na etapie przygotowawczym do wyprawy wraz z praktycznymi wskazówkami
✅ Trzy noclegi wraz ze śniadaniami w Timika w hotelu 4* z basenem lub lepszym – dwa po przylocie z Europy i jeden po akcji górskiej
✅ Wszystkie transfery w Timika:
- Odbiór i transfer z lotniska w Timika do hotelu po przylocie z Europy oraz na wylot z Timiki
- Wszystkie transfery na wylot śmigłowcem do BC nawet jeśli będzie potrzebny więcej niż jeden
- Wszystkie transfery taxi po Timice w dowolnych celach
✅ Lot czarterowym helikopterem do base camp’u i z powrotem (limit bagażu głównego 15 kg)
Nie dotyczy podręcznego plecaka
✅ Opłatę bazową w Carstensz Pyramid BC
✅ Pełne wyżywienie w bazie pod Piramidą Carstensza bez względu na liczbę spędzonych dni (3 posiłki)
✅ Osobisty namiot dla każdego uczestnika (1 dwuosobowy lub większy namiot dla jednego uczestnika)
✅ Korzystanie z wyposażenia bazy – sprzętu kempingowego (namioty, mesa – jadalnia, stoły, krzesła, utensylia kuchenne itp.)
✅ Wynajęcie doświadczonych przewodników wspinaczkowych (z reguły 1 na 1, w zależności od doświadczenia grupy możliwy 1 na 2 uczestników) oraz asystentów terenowych
W naszym teamie są przewodnicy, którzy byli ponad 150 razy na szczycie
✅ Pomocnego menadżera Base Camp’u przeznaczonego tylko dla grup z ramienia tego samego organizatora
✅ Rozwieszenie lin poręczowych na ścianie Piramidy Carstensza
✅ RTB – Return to Base Camp – możliwość powrotu do Base Camp’u śmigłowcem w wyniku jego opuszczenia z powodu nieprzewidzianych sytuacji
Żadna inna agencja nie uwzględnia tego w cenie – oferowany uśredniony koszt dodatkowego transferu ~1000-1500 USD od osoby
✅ Wszelkie niezbędne zezwolenia wydane w Dżakarcie i na Papui
✅ Zezwolenia / permity na zdobywanie Piramidy Carstensza (jest ich kilka i uzyskanie ich nie jest oczywiste)
✅ Nieograniczony dostęp do Starlinka w godzinach pracy agregatów prądotwórczych w bazie (zwykle od 5:00 do 11:00 i od 17:00 do 21:00)
✅ Dostęp do telefonu satelitarnego tylko w nagłych wypadkach (jest Starlink)
✅ Wsparcie łączności radiowej w bazie oraz podczas zdobywania szczytu – zwykle łączność radiowa jest prowadzona przez lokalnych przewodników oraz asystentów terenowych
✅ Obecność oficera łącznikowego
✅ Uczestnictwo i wsparcie lidera 4challenge z wieloletnim doświadczeniem
✅ Ubezpieczenie alpinistyczne KL i NNW uwzględniające uprawianie sportów wysokiego ryzyka
☑️ Opcja trekkingu dodatkowo
✅ Lot czarterowy do Sugapa i z powrotem (wyprawa z trekkingiem)
✅ Pełne wyżywienie podczas trekkingu
✅ Wynajęcie kucharza i jego asystentów polowych
✅ Wynajęcie jungle tracker’ów – tropicieli i nawigatorów na przejście gęstej dżungli oraz sprawnego negocjatora na wypadek spotkania z rdzenną ludnością
✅ Wynajęcie tragarzy (limit 17 kg – opcja z trekkingiem)
✅ Dostęp do telefonu satelitarnego
✅ Wynajęcie uzbrojonych ranger’sów strzegących bezpieczeństwa podczas przejścia dżungli
Nie obejmuje
❌ Przelotu z Europy do Timiki i z powrotem
❌ Opłat wizowych – wiza indonezyjska jest wymagana (35$)
❌ Osobistego ekwipunku, w tym sprzętu wspinaczkowego i biwakowego (za wyjątkiem namiotów)
❌ Wyżywienia – lunch’y i kolacji oraz napojów w Timice (w cenie są tylko śniadania w hotelu)
❌ Wszelkich lokalnych połączeń lotów wewnątrz Indonezji
❌ Kosztów opóźnień lub wydłużenia wyprawy z powodu złej pogody lub innych okoliczności np. problemów administracyjnych, politycznych, społecznych, administracyjnym wstrzymaniem lotów śmigłowców
Rdzenne plemiona Papuasów potrafią przybyć do Timiki i zablokować lotniskowe helipady w celu negocjowania warunków przelotów śmigłowców nad ich ziemią
❌ Kosztów związanych z przerwaniem i wcześniejszym zakończeniem wyprawy
❌ Napiwków dla przewodników wspinaczkowych i asystentów terenowych
❌ Ubezpieczenia od odwołania – rezygnacji i przerwania podróży oraz ewentualnej ewakuacji (zdecydowanie zalecane!)
❌ Atrakcji dodatkowych nie ujętych w programie – wizyty w wioskach Papuasów – wycieczki nad Ocean – rejsów
❌ Własnych wydatków (pralnia, minibar w hotelu etc)
❌ Nadbagażu (bagaż z Europy ma zwykle wyższe limity niż zastaniemy na lokalnych trasach przelotów wewnątrz Indonezji!)





